Menu Content/Inhalt
Na początek! arrow Z ostatniej chwili...
Advertisement
Z ostatniej chwili...
Zagubiony? Messi...

Cześć!
Mam na imię Messi. Urodziłem się rok temu w pewien sierpniowy słoneczny dzień. I bardzo pokochałem życie...
Miałem pełną miseczkę, ludzi, o których nogi mogłem się ocierać i dach nad głową. Kochałem moich ludzi...
Ale pewnego dnia coś się zmieniło. W brzuszku burczało, deszcz moczył moje czarne futerko, a białe jak śnieg łapki zaczęły przybierać szarą barwę.
Nie wiem co się wydarzyło, ale straciłem swój bezpieczny kąt. Może moi ludzie przestali mnie kochać? Może ktoś dostał na mnie alergii? Błąkałem się od dłuższego czasu po pewnym osiedlu licząc, że jakiś dobry człowiek zlituje się nad moim głodnym brzuszkiem. Płakałem wieczorami pod oknami ludzkich mieszkań mając nadzieję, że
ktoś mnie zauważy.

I wreszcie pewnego wieczoru dwoje ludzi pojawiło się na mojej drodze z saszetką pełną łakoci. Zabrali mnie do lecznicy gdzie zostałem poddany kastracji. Zrobiono mi nawet testy czy nie mam jakiejś groźnej kociej choroby. Ale wszystko ze mną dobrze. Zostałem tez odrobaczony i nawet mam własną książeczkę zdrowia!
Jedyne ślady bezdomności jakie noszę na sobie to ułamany koniuszek górnego kła oraz ranka pod okiem i na nosku, która już się goi. Ale pewnie to rozumiecie: musiałem jakoś walczyć o przetrwanie.


Kocham wszystkich ludzi bez wyjątku. Uwielbiam głaskanie, zabawę. Bardzo lubię przytulać się do Człowieka kiedy bierze mnie na ręce. Moja obecna ciocia, która szuka mi domku stałego mówi, ze jestem kochany. W zamian za to mruczę jej do ucha kiedy tylko mnie dotyka.  Nie broję kiedy zostaję sam w domu, zwijam się w kłębuszek i cierpliwie czekam... I bardzo lubię spać przytulony do Człowieka. Aaaa... no i jeszcze bez zarzutu korzystam z kuwetki :)

Może skoro czytasz tą opowieść zechciałbyś mnie poznać i pokochać?
Odpłacę Ci się swoją piękną mrucząca kołysanką...

Szukam domku niewychodzącego. Nie chce więcej marznąć na zewnątrz. Ale fajnie by było gdyby miał osiatkowany balkon, na którym latem będę mógł wygrzewać swoje futerko i na którym będę czuł bezpieczeństwo, że nie wypadnę podczas gonitwy za muchą.

Jeśli chciałbyś podarować mi skrawek swojego serca zadzwoń do mojej cioci. Mrrrrrrrrrr....

-
Messi - uroczy młody kocurek. Kocha wszystkich ludzi bez wyjątku. Uwielbia głaskanie, zabawę. Bardzo kocha ludzi i jeszcze bardziej potrzebuje miłości.
Kotek jest wykastrowany
tel.  508 636 751 Aneta

Zmieniony ( 25.08.2014. )
 
Kotki dziękują firmie bdsklep.pl za karmę:)

Kotki serdecznie dziękują Pracownikom i Dyrekcji firmy bdsklep.pl za przekazaną karmę i sprzęt :)

 
Dziękujemy za akcję Pomóż bezdomnym zwierzętom w KAKADU
Do   13 lipca  w sklepie KAKADU w Galerii Alfa trwała  akcja "POMÓŻ BEZDOMNYM ZWIERZĘTOM"

 Zebrana karma zostałaprzekazana kotkom.

Kotki serdecznie dziękują pracownikom sklepu KAKADU i wszystkim kupującym :)

Zmieniony ( 14.07.2014. )
 
Lusia walczy o łapkę - ma dom:)

Mam na imię Lusia i  chciałabym mieć łapkę.  To znaczy nawet cztery łapki chciałabym mieć. Tylko że jedna mi nie działa:(

Moja mamusia zawsze mi powtarzała, że powinnam bardziej na siebie uważać, bo  moje 9 kocich żyć uda mi się wykorzystać ekspresowo. Niestety – wiadomo, dzieci,  nawet te kocie nie zawsze słuchają mamy :(  kiedy się bawię świat przestaje dla mnie istnieć. 
Pewnie dlatego nie zauważyłam tego auta. Pani która mnie uratowała mówiła, że kierowca specjalnie celował, żeby mnie przejechać.  Nie mogę w to uwierzyć – dlaczego ktoś miałby zabić małego uroczego kotka? (no tak, skromna też jestem…) W ostatniej chwili udało mi się odskoczyć, samochód trącił tylko moją łapkę. Od tego czasu coś w niej nie działa. Coś czuję – jakby delikatne mrowienie ale nie mogę na nią stanąć. Poważny pan doktor powiedział, że potrzeba czasu i ćwiczeń, ale jeśli łapka się nie naprawi to trzeba ją będzie amputować. Proszę, trzymajcie kciuki za to, żeby mi się udało.  Jestem jeszcze taka malutka…


Lusia to maleńka koteczka która cudem uniknęła śmierci pod kołami. W sobotni wieczór, rozkrzyczani  „weseli” panowie z samochodzie urządzili sobie polowanie. Bawili się świetnie.
Koteczka ma porażony nerw lewej przedniej łapki. Nie przeszkadza jej to w życiu, jest w stanie skakać i bawić się jak zdrowy kociak. Łapka jest „rehabilitowana” za pomocą tłuczenia się z kicią Arielką, czekamy czy uda się ją usprawnić.
Koteczka jest urocza, kochana, ufna. W jednej sekundzie potrafi skraść serce człowieka, uwielbia mizianki, przytulanki i spanie gdy czuje ludzkie ciepło.
Osoba, która podaruje jej dom będzie miała z niej szczęścia i pociechy co niemiara.
Bardzo potrzebuje domu, który pokocha ją taką jaka jest , nawet jeśli w przyszłości straci łapkę.
tel. 792 872 275 Aneta

10.07 - Chciałam Wam powiedzieć, że z moją łapką chyba lepiej. Mogę nią pacnąć po łebku Arielkę. I mogę stanąć :) Może będę jednak czterołapnym kotem? ;)

A tak wygląda pięknotka:

 

12.08 dziękuję wszystkim, którzy trzymali za mnie kciuki :) Dziś pojechałam do nowego domu. Obiecuję, będę grzeczna (prawie) zawsze ;)

Zmieniony ( 12.08.2014. )
 
Dziękujemy organizatorom konkursu w SP12

Kotki serdecznie dziękują Dyrekcji, Nauczycielom ze Szkoły Podstawowej nr.12 za zorganizowanie konkursu

plastycznego "Po prostu koci świat".

Dziękujemy też wszystkim twórcom oraz nabywcom prac.

Dzięki Wam uda się
uratować wiele kocich istnień :)


 
Pomaganie jest proste - skarbonki Kotkowa znów czekają na Ciebie!

WRZUCASZ - POMAGASZ - RATUJESZ

Miło nam poinformować, że w dniu 23 czerwca 2014 roku Fundacja Kotkowo uzyskała zgodę Prezydenta Miasta Białegostoku (nr ORN-II.5311.21.2014) na przeprowadzenie zbiórki publicznej funduszy, które w całości przeznaczymy na pokrycie kosztów usług weterynaryjnych świadczonych na rzecz kotów żyjących w naszym mieście w celu ograniczania ich bezdomności. Dzięki Waszej pomocy, drodzy Kotkowicze, będziemy mogli sfinansować między innymi szczepienia, leczenie oraz zabiegi ratujące życie.

To już trzeci rok naszej zbiórki. W ubiegłych edycjach, dzięki Waszej hojności, zebraliśmy do skarbon niebagatelną kwotę 63.902,94 zł (tu znajdziesz sprawozdanie ze zbiórki 2010/11, 2011/12, 2012/13 oraz 2013/14).

Mamy nadzieję, że ten rok będzie jeszcze lepszy!

GDZIE ZNAJDZIESZ SKARBONKĘ? 

Fundusze będziemy gromadzić w skarbonkach ustawionych w lecznicach weterynaryjnych, sklepach zoologicznych oraz punktach usługowych. Każda ze skarbonek ma logo Kotkowa, jest zamknięta, zaplombowana i posiada unikalny numer. 

Skarbonki ustawione są w następujących punktach:

  1. Sklep zoologiczny KAKADU - Galeria Alfa, ul. Świętojańska
  2. Przychodnia małych zwierząt, ul Wesoła 18
  3. Klinika dla zwierząt Białostoczek-WET, ul. Białostoczek 13a
  4. Przychodnia Weterynaryjna Zwierzak, ul. Piastowska 11a
  5. Vetika gabinet weterynaryjny, ul. Dobra 12 A
  6. Lecznica Weterynaryjna M. Rudobielskiej - ul. Pietkiewicza 14
  7. Przychodnia Weterynaryjna SANO, ul. Zwycięstwa 26b
  8. Centrum Zdrowia Pupila, ul. Wiatrakowa 4/1
  9. Lecznica Weterynaryja MED-VET, ul. Berlinga 17A
  10. Gabinet Weterynaryjny PLUSZAK  R. Borysewicz, ul. Witosa 34
  11. Centrum Weterynaryjne Boliłapka, ul.27 lipca 1/1
  12. Gabinet Weterynaryjny „Animed”, ul. Armii Krajowej 23 lok.1
  13. Sklep zoologiczny Aquael, Galeria Zielone Wzgórza
  14. Amicus Przychodnia Weterynaryjna lek. wet. Ł. Kachniarz, ul. Antoniuk Fabryczny 55 lok. 1
  15. Sklep zoologiczny KAKADU - Galeria Auchan, ul. Hetmańska

Każdy, nawet najmniejszy datek wrzucony do skarbonki zostanie przeznaczony na pomoc kotom wolno żyjącym. Dzięki właściwej opiece weterynaryjnej będziemy w stanie kontrolować ich populację oraz ograniczymy bezdomność. 

PAMIĘTAJ! SKARBONKI CZEKAJĄ NA TWOJE DATKI!

Zmieniony ( 29.06.2014. )
 
Sprawozdanie z przeprowadzenia zbiórki publicznej

Fundacja Kotkowo z siedzibą w Białymstoku informuje, iż zgodnie z zezwoleniem Prezydenta Miasta Białegostoku nr ORN-II.5311.15.2013 z dn. 7 czerwca 2013 r. w okresie 15 czerwca 2013 r. – 31.05.2014 r. na terenie miasta Białegostoku została przeprowadzona zbiórka publiczna w formie zbierania ofiar do skarbon stacjonarnych. Celem zbiórki było pozyskanie środków, które zostały przeznaczone na finansowanie usług weterynaryjnych świadczonych na rzecz kotów wolno żyjących, w szczególności: leczenia, szczepień, zabiegów sterylizacji lub kastracji i pomocy weterynaryjnej w nagłych wypadkach.

Zbieranie ofiar do skarbon stacjonarnych przebiegło zgodnie z planem organizacyjnym zbiórki. Ofiary zbierane były do 15 skarbon stacjonarnych, zamkniętych i zaplombowanych w sposób uniemożliwiający dostęp osób niepowołanych. Skarbony zostały umieszczone w obiektach prywatnych na terenie miasta Białegostoku, w szczególności: lecznicach i przychodniach weterynaryjnych, sklepach zoologicznych i z artykułami dla zwierząt, za pisemną zgodą właścicieli tych obiektów.

W wyniku zbiórki pozyskano kwotę 15044,40 zł (słownie: piętnaście tysięcy czterdzieści cztery złote czterdzieści groszy). Suma ta w całości, tj. w kwocie 15044,40 zł (słownie: piętnaście tysięcy czterdzieści cztery złote czterdzieści groszy) została przeznaczona na zakup usług weterynaryjnych na rzecz kotów wolno żyjących. Koszty związane z przeprowadzeniem zbiórki, w tym koszty opłat związanych z uzyskaniem pozwolenia na jej przeprowadzenie, pokryte zostały ze środków własnych Fundacji.

Dziękujemy wszystkim ofiarodawcom!

 

Zmieniony ( 16.06.2014. )
 
Problemy z kotami :(

Wiele osób dzwoni do nas skarżąc się na problemy z bezdomnymi kotami. Bo  „bo śmierdzi w piwnicach”, bo „grzebią w grządkach” bo „roznoszą choroby”, „bo jest już ich chyba ze 30”
Rzadko zdarza się, żeby problemy zgłaszano kiedy kotów jest 1-2. Wówczas taki stan jest tolerowany, nawet akceptowany przez sąsiadów. Ale niestety – z 1-2 kotów w ciągu zaledwie roku może zrobić się 30. Beztroska karmicieli, działkowców jest zdumiewająca.  Nie dalej jak w niedzielę wolontariuszka była na zaprzyjaźnionej działce. Sielanka. I co? pipipipi. Nie - to nie mysz, 2 działki dalej kobieta tuli mikrokotka.
Dojść się tam dało tylko przez dwie alejki, więc zanim dziewczyna  dotarła kobiety już nie było. Był natomiast sąsiad. Kotki w piwnicy się wykluły (niesamowite!!! wiosną kociaki od niesterylizowanej kotki)
I co dalej? Nic - kociaki podrosną, pójdą na działki. A teraz można będzie na nie popatrzeć.


Fakt, patrzenie na kocięta brykające w trawie jest fajne. Ale kiedy pan został spytany, czy w listopadzie będzie przyjeżdżał je karmić to powiedział że nie. Dziwne. Myślałam, że jak ktoś cały lipiec i sierpień patrzy na słodkie kociaczki biegające po jego trawniku to serce każe mu karmić je też kiedy przyjdzie zima.
Pewnie, że w czerwcu ta perspektywa wydaje się być odległa. Ale obawiam się, że w naszym klimacie tego nie unikniemy.  Nie ma co  liczyć na to, że „jakoś to będzie”, „może sobie pójdą” – pójdą ale wrócą, ze swoimi dziećmi i kuzynami ;) I przyjdzie nam patrzeć na takie obrazki:

Co w takim razie można zrobić?
Na pewno warto zawczasu zadbać o sterylizację kocic. Obecnie to prosty, rutynowy, niemal laparoskopowy zabieg.  Nie trzeba ponosić kosztów, nie trzeba kotki po zabiegu nigdzie przechowywać.  Po zgłoszeniu się do nas poradzimy jak złapać kocicę, możemy pożyczyć klatkę pułapkę. Kotka może po zabiegu zostać w lecznicy aż dojdzie do siebie.

Jeśli już pojawiły się kocięta pomożemy je rozdać. Ale uwaga ! Nie w listopadzie kiedy będą już półdzikimi, prawie dorosłymi kotami. Kocięta trzeba cywilizować kiedy mają 5-8 tygodni, wówczas też najłatwiej znaleźć chętnych.Kiedy będą miały 4-5 miesięcy będzie na to o wiele za późno :(

Zmieniony ( 11.06.2014. )
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»