Menu Content/Inhalt
Na początek! arrow Z ostatniej chwili...
Advertisement
Z ostatniej chwili...
Do przemiany kota wystarczy odrobina serca

Oto zaskakująca przemiana - dzięki pani Basi ze stowarzyszenia AS mała chora dzika koteczka dostała swoją szansę. Wykorzystała ją na 200 % :)

 
Kocia przemiana

Dziękujemy opiekunce kici, która okazała serce i nie przeszła obojętnie wobec potrzebującego kotka.
Dzięki jej zaangażowaniu, opiece w Lecznicy Sano i wszystkim darczyńcom którzy wspierają nasze kotki udało się kotka uratować.

 
Eksmisja to dla nich wyrok

Czwórka kotów które los zmusił do tego żeby poszukać nowych włascicieli. Pani, która całe życie miała dobre serce dla zwierząt sama straciła dach nad głową - przez to straciły go też koty. Zwierzaki są bardzo zadbane, nie wybredne, dobrze ułożone i spokojne. w mieszkaniu jest to zaletą - ale przez to nie poradzą sobie  na podwórku.Idzie zima a one tak kochają ciepłe kolana... Eksmisja to dla nich wyrok śmierci

Potrafią razem zgodnie żyć i bawić się. Uwielbiają razem spać i myć się  nawzajem. Wiek trzech
z nich to ok. 2 lat, jest tez najmłodsza ślicznotka - ok 12 tygodniowa koteczka z rudym paskiem na nosku. Dwa czarno białe to wykastrowane kocurki – Maciek z białym noskiem jest duży i silny. Taki wielki miś - przytulak. Lubi pospać oraz pooglądać swiat za oknem – upodobał sobie najmłodsza przybrana siostre i z nia spedza najwiecej czasu. Drugi z czarnym noskiem to Zorro – ten nad wyraz lubi zabawę oraz mruczenie na kolanach, ze swoją także przybraną siostrą- pręgowaną kotką Miśką stanowią
udaną parkę. Jezeli udałoby się znaleźć im parami dobre domy to byłby bardzo szczęsliwe.Nie jest to jednak warunkiem.

Kocurki są wykastrowane a koteczka Misia wysterylizowana

tel. Łukasz 504 446 226




Zmieniony ( 18.10.2014. )
 
Rezerwuj weekend: 11-12.10.2014 wystawa kotów w Białymstoku!

Wszystkich kociolubów zapraszamy do odwiedzenia Międzynarodowej Wystawy Kotów Rasowych, która odbędzie się w Białymstoku w dniach 11-12 października 2014 roku (sobota - niedziela). Podczas wystawy będzie można podziwiać kocie piękności, nabyć profesjonalne akcesoria i karmy dla kotów oraz spotkać się z miłośnikami tych tajemniczych zwierząt.

To również doskonała okazja do tego, aby "na żywo" spotkać kotkowo.pl - nasi wolontariusze chętnie udzielą wszelkich rad dotyczących opieki nad kotami, przedstawią działania fundacji, jak również pomogą w podjęciu decyzji o adopcji kota, założeniu domu tymczasowego czy wolontariacie.

Wystawa odbędzie się w hali sportowej Uniwersyetu w Białymstoku, przy ul. Świerkowej 20a. 

Wszystkich chętnych zapraszamy w sobotę i w niedzielę od godz. 10.00 do 17.00

Nie może was tam zabraknąć!

 


 

Zmieniony ( 05.10.2014. )
 
Zagubiony? Messi ma dom :)

Cześć!
Mam na imię Messi. Urodziłem się rok temu w pewien sierpniowy słoneczny dzień. I bardzo pokochałem życie...
Miałem pełną miseczkę, ludzi, o których nogi mogłem się ocierać i dach nad głową. Kochałem moich ludzi...
Ale pewnego dnia coś się zmieniło. W brzuszku burczało, deszcz moczył moje czarne futerko, a białe jak śnieg łapki zaczęły przybierać szarą barwę.
Nie wiem co się wydarzyło, ale straciłem swój bezpieczny kąt. Może moi ludzie przestali mnie kochać? Może ktoś dostał na mnie alergii? Błąkałem się od dłuższego czasu po pewnym osiedlu licząc, że jakiś dobry człowiek zlituje się nad moim głodnym brzuszkiem. Płakałem wieczorami pod oknami ludzkich mieszkań mając nadzieję, że
ktoś mnie zauważy.

I wreszcie pewnego wieczoru dwoje ludzi pojawiło się na mojej drodze z saszetką pełną łakoci. Zabrali mnie do lecznicy gdzie zostałem poddany kastracji. Zrobiono mi nawet testy czy nie mam jakiejś groźnej kociej choroby. Ale wszystko ze mną dobrze. Zostałem tez odrobaczony i nawet mam własną książeczkę zdrowia!
Jedyne ślady bezdomności jakie noszę na sobie to ułamany koniuszek górnego kła oraz ranka pod okiem i na nosku, która już się goi. Ale pewnie to rozumiecie: musiałem jakoś walczyć o przetrwanie.


Kocham wszystkich ludzi bez wyjątku. Uwielbiam głaskanie, zabawę. Bardzo lubię przytulać się do Człowieka kiedy bierze mnie na ręce. Moja obecna ciocia, która szuka mi domku stałego mówi, ze jestem kochany. W zamian za to mruczę jej do ucha kiedy tylko mnie dotyka.  Nie broję kiedy zostaję sam w domu, zwijam się w kłębuszek i cierpliwie czekam... I bardzo lubię spać przytulony do Człowieka. Aaaa... no i jeszcze bez zarzutu korzystam z kuwetki :)

Może skoro czytasz tą opowieść zechciałbyś mnie poznać i pokochać?
Odpłacę Ci się swoją piękną mrucząca kołysanką...

Szukam domku niewychodzącego. Nie chce więcej marznąć na zewnątrz. Ale fajnie by było gdyby miał osiatkowany balkon, na którym latem będę mógł wygrzewać swoje futerko i na którym będę czuł bezpieczeństwo, że nie wypadnę podczas gonitwy za muchą.

Jeśli chciałbyś podarować mi skrawek swojego serca zadzwoń do mojej cioci. Mrrrrrrrrrr....

-
Messi - uroczy młody kocurek. Kocha wszystkich ludzi bez wyjątku. Uwielbia głaskanie, zabawę. Bardzo kocha ludzi i jeszcze bardziej potrzebuje miłości.
 Kotek zdecydował nie wyprowadzać się z domu tymczasowego

Zmieniony ( 29.09.2014. )
 
Kotki dziękują firmie bdsklep.pl za karmę:)

Kotki serdecznie dziękują Pracownikom i Dyrekcji firmy bdsklep.pl za przekazaną karmę i sprzęt :)

 
Dziękujemy za akcję Pomóż bezdomnym zwierzętom w KAKADU
Do   13 lipca  w sklepie KAKADU w Galerii Alfa trwała  akcja "POMÓŻ BEZDOMNYM ZWIERZĘTOM"

 Zebrana karma zostałaprzekazana kotkom.

Kotki serdecznie dziękują pracownikom sklepu KAKADU i wszystkim kupującym :)

Zmieniony ( 14.07.2014. )
 
Lusia walczy o łapkę - ma dom:)

Mam na imię Lusia i  chciałabym mieć łapkę.  To znaczy nawet cztery łapki chciałabym mieć. Tylko że jedna mi nie działa:(

Moja mamusia zawsze mi powtarzała, że powinnam bardziej na siebie uważać, bo  moje 9 kocich żyć uda mi się wykorzystać ekspresowo. Niestety – wiadomo, dzieci,  nawet te kocie nie zawsze słuchają mamy :(  kiedy się bawię świat przestaje dla mnie istnieć. 
Pewnie dlatego nie zauważyłam tego auta. Pani która mnie uratowała mówiła, że kierowca specjalnie celował, żeby mnie przejechać.  Nie mogę w to uwierzyć – dlaczego ktoś miałby zabić małego uroczego kotka? (no tak, skromna też jestem…) W ostatniej chwili udało mi się odskoczyć, samochód trącił tylko moją łapkę. Od tego czasu coś w niej nie działa. Coś czuję – jakby delikatne mrowienie ale nie mogę na nią stanąć. Poważny pan doktor powiedział, że potrzeba czasu i ćwiczeń, ale jeśli łapka się nie naprawi to trzeba ją będzie amputować. Proszę, trzymajcie kciuki za to, żeby mi się udało.  Jestem jeszcze taka malutka…


Lusia to maleńka koteczka która cudem uniknęła śmierci pod kołami. W sobotni wieczór, rozkrzyczani  „weseli” panowie z samochodzie urządzili sobie polowanie. Bawili się świetnie.
Koteczka ma porażony nerw lewej przedniej łapki. Nie przeszkadza jej to w życiu, jest w stanie skakać i bawić się jak zdrowy kociak. Łapka jest „rehabilitowana” za pomocą tłuczenia się z kicią Arielką, czekamy czy uda się ją usprawnić.
Koteczka jest urocza, kochana, ufna. W jednej sekundzie potrafi skraść serce człowieka, uwielbia mizianki, przytulanki i spanie gdy czuje ludzkie ciepło.
Osoba, która podaruje jej dom będzie miała z niej szczęścia i pociechy co niemiara.
Bardzo potrzebuje domu, który pokocha ją taką jaka jest , nawet jeśli w przyszłości straci łapkę.
tel. 792 872 275 Aneta

10.07 - Chciałam Wam powiedzieć, że z moją łapką chyba lepiej. Mogę nią pacnąć po łebku Arielkę. I mogę stanąć :) Może będę jednak czterołapnym kotem? ;)

A tak wygląda pięknotka:

 

12.08 dziękuję wszystkim, którzy trzymali za mnie kciuki :) Dziś pojechałam do nowego domu. Obiecuję, będę grzeczna (prawie) zawsze ;)

Zmieniony ( 12.08.2014. )
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»