Menu Content/Inhalt
Na początek! arrow Z ostatniej chwili...
Advertisement
Advertisement
Z ostatniej chwili...
To była świetna zabawa. Na pewno...

Zapewne młodzi "ludzie" bawili się świetnie. Po zażyciu napojów wyskokowych jakoś tak nudno było. Może więc by tak...okleić kotka styropianem? Bloki się okleja to i kota można. Jak by to wyglądało? Pewnie prze-za-baw-nie. Normalnie ubaw po pachy.


 23 czerwca do lecznicy trafiło  maleństwo. Kocie dziecko zabrane od mamy. Przerażone, płaczące, oblepione styropianem. Można by uznać, że "zaplątało" się na budowie, że to był wypadek. Jednak był starannie wysmarowany klejem, oblepiony tak że wygląda to na celowe działanie "człowieka". Złamano mu tez nóżkę.
Trudno to skomentować.


Złamana nóżka się zrośnie, czy "zrośnie się" też złamane kocie serduszko?
Kotek czeka na CZŁOWIEKA który zrehabilituje nasz gatunek w jego oczkach.
Jeśli chciałbyś mu pomóc - napisz
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć

 


Zmieniony ( 27.06.2015. )
 
Kocie świętowanie w SP 12


11 czerwca w Szkole Podstawowej nr 12 odbył się final II edycji Konkursu Plastycznego "Po prostu koci świat"
To było prawdziwe kocie święto - wspaniałe prace plastyczne młodych wielbicieli kotków i część artycztyczna wyśpiewana prawdziwie mruuucząco ;)


Dziękujemy Dyrekcji i Nauczycielom za zaangażowanie w organizację konkursu i kształtowanie w młodych (niekiedy bardzo młodych) ludziach życzliwych postaw wobec zwierzaków. A uczestnikom dziękujemy za piękne prace i gratulujemy talentu :)


 

 
Koty pozbawione nadziei..

 


Godzinami siedzę w oknie. Wyglądam. Przywołuję wszystkie kocie moce – niech ona wróci. Może dziś? Jutro?

Nie chciałabym tego przegapić.  
Jeszcze wczoraj leżałam wtulona  w jej ramiona.  Mruczałam o dobrym kocim życiu, o tysiącu zdarzeń, które przeżyjemy razem. Było mi tak dobrze - myślałam, że będę z nią  do końca. Marzyłam o tym drzemiąc na jej kolanach.

Moją panią wczoraj zabrali obcy ludzie. Zostaliśmy sami  w pustym zimnym domu. Trzy kocie sieroty pozbawione nadziei na dobry los. Nie słychać szelestu jej kroków, nikt się o nas nie troszczy.

 Właściwie nie wiem dlaczego to piszę – jest tyle ślicznych kociąt. Kiedyś podobnie jak one patrzyłam ufnie w ludzkie oczy. Teraz wiem, że ludzie często bawią się nami przez chwilę, jesteśmy dodatkiem do mebli, mamy łapać myszy. Nie wiem czy mogę im wierzyć ludziom czasem uciekam choć moje małe serduszko jest pełne kociej miłości, futerko pragnie czułej ludzkiej dłoni. Aż drżę z niecierpliwości by poczuć jej dotyk.

Ukochana Pani Kizi już nie wróci. Zmarła w ostatnich dniach maja.

Jej koty pozostały bez opieki, zamknięte w ciasnej sieni domu w który dzieliły ze swoją Panią. Nie mają nic oprócz wspomnień. Sąsiedzi nie chcą się nimi zająć – zastaną skazane na trudne życie wiejskich kotów.

Może ktoś z kocich przyjaciół da im szansę? To dwie wysterylizowane, łowne koteczki i dorodny rudy kocur. Koty byłby szczęśliwe w spokojnym domu, mogą zamieszkać w gospodarstwie i odwdzięczyć się swoją pracą za okazane serce.

Jeśli chciałbyś pomóc – napisz

Mail: Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć

 

 

 
Sprawozdanie z przeprowadzenia zbiórki publicznej

W imieniu Fundacji Kotkowo z siedzibą w Białymstoku informuję, iż zgodnie z zezwoleniem Prezydenta Miasta Białegostoku nr ORN-II.5311.21.2014 z dnia 23 czerwca 2014 r. w okresie 25 czerwca 2014 r. – 31.05.2015 r. na terenie miasta Białegostoku została przeprowadzona zbiórka publiczna w formie zbierania ofiar do skarbon stacjonarnych. Celem zbiórki było pozyskanie środków, które zostały przeznaczone na finansowanie usług weterynaryjnych świadczonych na rzecz kotów wolno żyjących, w szczególności: leczenia, szczepień, zabiegów sterylizacji lub kastracji i pomocy weterynaryjnej w nagłych wypadkach.

Zbieranie ofiar do skarbon stacjonarnych przebiegło zgodnie z Planem organizacyjnym zbiórki. Ofiary zbierane były do 15 skarbon stacjonarnych, zamkniętych i zaplombowanych w sposób uniemożliwiający dostęp osób niepowołanych. Skarbony zostały umieszczone w obiektach prywatnych na terenie miasta Białegostoku, w szczególności: lecznicach i przychodniach weterynaryjnych, sklepach zoologicznych i z artykułami dla zwierząt, za pisemną zgodą właścicieli tych obiektów.

W wyniku zbiórki pozyskano kwotę 12759,85 zł (słownie: dwanaście tysięcy siedemset pięćdziesiąt dziewięć złotych i osiemdziesiąt pięć groszy). Kwota ta w całości, tj. w kwocie 12759,85 zł (słownie: dwanaście tysięcy siedemset pięćdziesiąt dziewięć złotych i osiemdziesiąt pięć groszy) została przeznaczona na zakup usług weterynaryjnych na rzecz kotów wolno żyjących. Koszty związane z przeprowadzeniem zbiórki pokryte z pozyskanych w jej ramach środków stanowiły 0% zebranej kwoty. Koszty związane z przeprowadzeniem zbiórki, w tym koszty opłat związanych z uzyskaniem pozwolenia na jej przeprowadzenie, pokryte zostały ze środków własnych Fundacji.

Prezes Zarządu Fundacji Kotkowo - Agata Kilon

 
Kotki dziękują Dyrekcji i Pracownikom KAKADU
Kotki serdecznie dziękują Dyrekcji i pracownikom sklepu KAKADU za przekazanie karmy dla bezdomnych kotków.

 
Uwaga na okna i balkony :(

W ciągu minionego tygondnia dostaliśmy zgłoszenia o 3 kotkach które wypadły z okien (3i 4 pięto) Przerażone i być może ranne błąkają się po mieście :( Dlatego przypominamy historię Bronia, który chciał być ptaszkiem...

Kilka dni temu byłem szczęśliwym kotkiem. Miałem rodzinę, swoje zabawki i miseczki. I balkon Frown Często tam sobie brykałem, obserwowałem muszki, samochody, ludzi. Pewnego dnia zapatrzyłem się na ptaki - leciały wysoko, chciałem ich dosięgnąć, pobawić się. Nagle straciłem grunt pod łapkami. Spadłem na twardy beton. Leżałem i płakałem. Strasznie bolał mnie nos i łapki. Ale nikt po mnie nie przyszedł... Dlaczego mnie nie szukali? Cry

Dookoła przechodzili ludzie - długo nikt nie interesował się tym że leżę na gorącym chodniku. Ale kiedy ktoś podszedł i podniósł - chciałem uciekać. Przecież jeśli mnie zabierze moja pani mnie nie znajdzie!!! Każde szarpnięcie powodowało straszny ból. Zawiózł do lecznicy i powiedział "znalazłem go, możecie go uśpić" Byłem przerażony - nie chcę umierać!!! Mam dopiero 10 tygodni, tyle jeszcze chciałbym zobaczyć...

Ludzie w białych fartuchach obejrzeli mnie, głaskali. Tak bardzo chciałem być dzielny, pokazać, że nic mi nie jest. Ale z bólu trzęsło mi się całe ciałko. Potem dostałem zastrzyk...

Obudziłem się na miękkim kocyku w nieznanym domu. Dostałem pudełko i dobrą panią która mnie głaszcze i pociesza. Jest tu dużo kotków - biegają i brykają - bardzo im zazdroszczę, bo nie mogę chodzić.

Bronio został znaleziony w 2012 roku  w okolicy ul Broniewskiego. Ogólnie potłuczony, płakał przy najlżejszym dotknięciu, nie był w stanie utrzymać się na łapkach. Został przyniesiony do lecznicy - osoba która go znalazła nie chciała się nim zająć - skazała go na uśpienie. Udało się go uratować, znalazł dobry dom. Jego historia zakończyła się szczęśliwie.

Historia Bronia to dowód na to że kot nie zawsze spada na cztery łapy. Przyjmując do domu zwierzaka jesteśmy za niego odpowiedzialni - musimy przewidzieć że kot może wypaść z otwartego okna, spaść z balkonu, zaklinować się w uchylnym oknie - kot może się udusić lub złamać kręgosłup.

Często słyszymy tłumaczenia "mój kot siedzi grzecznie i się nie wychyla" Do czasu.

Poruszenie za oknem, mucha, ptak mogą sprawić, że zapomni o bożym świecie i pofrunie w dół...

 
Nasze kotki mogą wygrać karmę - bardzo proszą o głos!!!

Nie trzeba się logować, podawać żadnych danych.
Wystarczy jeden klik by napełnić kocie miseczki.


Nasze kotki bardzo proszą o głos!!


http://swiatkotow.pl/dla-kociakow-dzieciakow/konkurs,2.html

 


 

Zmieniony ( 11.05.2015. )
 
Kotki dziękują Pani Grażynie
Kotki dziękują Pani Grażynie - adopcyjnej mamie pięknej Belli za przekazaną karmę :)
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»