Menu Content/Inhalt
Na początek! arrow Z ostatniej chwili...
Advertisement
Advertisement
Advertisement
Z ostatniej chwili...
Twój głos = nasze życie. Zagłosujesz?


Sprawa jest. Duże mówią, że jest konkurs i można wydać duużo karmy.
I wiecie, ja bardzo was proszę. Zagłosujcie.

Ja pamiętam jak to jest być głodną. Byłam bardzo biedna, mieszkałam w ogromnym stadzie kotów, brudna i głodna:

Dzięki wspaniałym Paniom doktor i Dużym które nas wyciągnęły z tego piekła moge wyglądać tak mrucząco:


Ale te wszystkie super koty które zostały....
One tak bardzo chciałyby mieć nadzieję na coś pysznego.
Mogę na Was liczyć, prawda?

Głosowanie nie jest trudne:
Jeśli ktoś już głosował na tym forum – wystarczy zalogować się i oddać głos :)


Jeśli jeszcze nie to:
1. Zarejestruj się na forum
http://www.krakvet.pl/forum/index.php

2. Zaloguj się i napisz dowolny post, w dowolnym wątku, np. tu:
http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=14611

3. Wejdź w zakładkę „Pomoc dla schronisk” i wybierz:
Głosowanie na  schronisko, które otrzyma pomoc- czerwiec 2017
http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=20689

I oddaj głos na Fundację Kotkowo:)

(Jest napisane, że wątek jest zamknięty. Jednak po zalogowaniu można kliknąć kółeczko w ankiecie, nie da się dopisać niczego w wątku ;)

Przy głosowaniu zostaniesz poproszony o nr telefonu - służy tylko do weryfikacji głosu (przychodzi SMS z kodem). Sprawdziliśmy już wielokrotnie, że nie przychodzą potem żadne reklamy  :)

Kotki  liczą na Was!

Możesz nam również pomóc informując o naszym udziale w głosowaniu: pobierz i wydrukuj ulotkę

W razie jakichkolwiek problemów, piszcie: Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć

 
W imię miłości zgotowała im piekło :(


Jestem Mimi i chciałabym móc napisać, że jestem wesołym kotkiem i szukam domu. Niby takie proste – niektóre kotki mają szczęście – rodzą się w domach, śpią w ślicznych koszyczkach. A ja – no cóż, widziałam tak wiele, że wydaje mi się, że nie mam 7 tygodni a wiele lat.
Moja mama urodziła nas w strasznym miejscu. Niby dom, ale dla nas stał się piekłem. Oprócz mojej mamy mieszkało tam 8 innych kotek. Dużo kocurów. I masa maluchów. Nie umiałam ich nawet policzyć. Nie wiem, ile razy widziałam, jak któryś z nich chorował, cierpiał, umierał.
Pomimo iż mama bardzo się starała – nie była w stanie uchronić nas przed chorobami. Było ciasno. I strasznie brudno. Tak lubię czystość i porządek a nie dało się przejść aby łapką w coś nie wdepnąć.
Dwa dni temu odszedł mój kochany braciszek – taki maleńki, puchaty, bezbronny. W ciągu kilku dni z jego ślicznych oczków została krwawa miazga. Cierpiał tak strasznie, że jego płacz rozdzierał mi serce.
A pani mówiła że nas kocha i nie odda nikomu. Włos mi się jeżył kiedy tego słuchałam. Myślałam, że wszyscy umrzemy w tym strasznym miejscu…


Kotki z ul. Pieczurki mieszkały w tragicznych warunkach. 9 kotek, 7 kocurków i ponad 20 maleństw. Brudne, głodne, zrozpaczone kocie dzieci. Ich „opiekunka” wierzyła w „prawa natury”, zwróciła się o pomoc dopiero kiedy w domu okociło się jej 9 kotek!!! Zmusiła te mądre i czyste zwierzęta do życia w głodzie i własnych odchodach. W imię „miłości” zgotowała im piekło…
Trudno opisać jak wyglądało nasze pierwsze spotkanie. Z każdego kątka, dziurki, zakamarka biegły maleńkie, brudne, chore kociątka krzycząc: „tak, wybierz mnie, błagam, zabierz mnie stąd” A my musiałyśmy wybierać :(

W pierwszej turze pojechało 12 najbardziej chorych maluszków. Kilka z nich umarło w ciągu pierwszych kilku godzin pomimo udzielonej pomocy. Kocie mamy pojechały na sterylizację.  Żadna z nas nie spała w nocy myśląc o tych, które pozostały.
Zabrałyśmy 10 kolejnych i…nie wiemy co dalej.
Kociaczki mają od 3 do 7 tygodni, testy FELV/FIV u kilku losowo wybranych kocic wyszły ujemne. Siedzą upchnięte w lecznicowych klatkach. Po 10cio dniowej kwarantannie, jeśli nie dopadnie ich jakaś zaraza (tfu tfu) będą BARDZO potrzebowały domów tymczasowych. Pomimo najszczerszych chęci taka ilość kotków nie rozda się w ciągu  kilku dni :(

Wierzę, że nie pozostawicie ich bez pomocy. Maluszki bardzo Was potrzebują.

Proszą o:

  • Domy tymczasowe
  • Dobre jedzonko dla kociąt – można je zostawić np. w zaprzyjaźnionych lecznicach
  • Pieniążków na pokrycie kosztów leczenia 

Bank: BOŚ SA O. w Bialymstoku
Nr konta: 87 1540 1216 2054 4458 2306 0001
Z dopiskiem „Darowizna dla maluszków”

 
NO i się pojawiły :(

NO i się pojawiły :( Niby wiadomo było, że tak będzie, ale każde kolejne niepotrzebnie urodzone kocięta to wielka przegrana naszej empatii:( A jeśli dzieci to kotki domowej- również dowód na brak serca opiekunów (lub ogólne nieogarnianie rzeczywistości, bo średnio ogarnięty nawet człowiek widzi, że niechcianych kotów jest o wiele za dużo, że będą błąkać się, cierpieć i umierać, pomimo iż "maleńkie były takie słodkie")

I mamy efekt: kociaki w folii po sianokiszonce, kociaki wystawione w krzaki, pakiecik wyrzucony do śmietnika.
Naród nam się jakiś taki wrażliwy zrobił: można było przecież zaciukać łopatą a tu "tylko" wyrzucił do śmietnika. No "człowiek" brzmi dumnie, czyż nie?

Pomyślcie proszę, może gdzieś jeszcze biega 'odbezpieczona" kotka?
Może ktoś chce stać się  dobrym duchem maluszków i zasponsorować żerek&żwirek?
Może ktoś chciałby przechować troszkę maluszków?
Przy takiej pogodzie brak schronienia może je kosztować życie.

Bank: BOŚ SA O. w Bialymstoku
Nr konta: 87 1540 1216 2054 4458 2306 0001
Z dopiskiem "Darowizna dla maluszków"

 
Nie ma tu dla was miejsca...

Pusto, cicho, smutno.
Zaraz wrócisz, dostanę coś pysznego, pogłaszczesz mnie i przytulisz. Będzie tak jak zawsze – usiądziemy na kanapie, obejrzymy coś, będę mógł Ci pomruczeć o tym co dziś się wydarzyło.
Tak bardzo chciałbym, żeby ten czas powrócił. Tak bardzo za Tobą tęsknię…
Wojtuś tez tęskni. Nie chce się przyznać - w końcu jest starszy, prawdziwy - facet kocurro. Stara się być dzielny. Ale ja widzę, że w jego oczach coś zgasło, siedzi wbity w kąt, nawet nie chce jeść. On! który oddałby własny ogon za kawałek kiełbaski :(
Twoja rodzina powiedziała, że już nigdy nie przyjdziesz. Powiedzieli, że już nie możemy tu mieszkać, że musimy radzić sobie sami.  W moim domu będą mieszkać teraz ONI, dla mnie nie ma tam miejsca. Została tam tylko moja miseczka, kanapa i cisza…
Od kilku dni siedzimy w klatce. Przychodzą do nas, zagadują. Ale co to za życie? Mieliśmy swoje ścieżki, swoje kocie sprawy. Teraz zostaliśmy skazani na odsiądkę w zimnej klatce. Lub śmierć.Może ona byłaby dla nas bardziej łaskawa?
Walterek i Wojtuś to dwa starsze, spokojne kocurki. Został przyniesione do uśpienia, ponieważ jego pani w podeszłym wieku trafiła do hospicjum. Starsze  kotki, które powininny ostatnie swoje dni spędzić w miejscu które znają, dają  poczucie bezpieczeństwa a nie w lecznicy, pośród obcych zapachów i nieznanych mu (choć troskliwych) ludzi. Teraz siedzą cicho w kąciku i patrzą na świat smutnymi oczyma.
Cuda się zdarzają, czy dla nich wydarzy się cud? Inaczej czeka je Wyrok śmierci czy dożywocie?
tel. 608 307 379 Kasia,  508 636 751, Aneta lub 85 7423 800 lecznica


 
Ładna? Ano ładna...

Ładna? Ano ładna.
I co będzie? Ano będzie: "ja chcę i ja i ja"
A dlaczego nikt nie chciał kiedy toto sie błąkało pod blokiem - skudłane i sponiewierane, hę?
A tak serio - do wszystkich, którzy planują właśnie ciążę swojej kici, bo "taka śliczna jest". I "tak sweetaśnie będzie mieć kocięta"
Ekstra. Kocięta są słodkie (choć w niektórych kulturach słodko-kwaśne :( Ale nie jesteśmy w stanie przewidzieć co się z nimi stanie.
 Zawsze na początku wydaje się, że dom jest super, wymarzony i wogóle. Potem pojawiaja się alergie, ciąże właścicieli(ew właścicielek ;), wypadnięcia z balkonów i inne kataklizmy. Kotki lądują na ulicy bądź w najlepszym wypadku wracają do poprzednich właścicieli...
Ta kota też miała pewnie piękną mamę. I inne cudeńka które zbieraliśmy z ulicy -  naprawdę śliczności. Co nie zmienia faktu, że umarłyby gdzieś w piwnicach gdyby ktoś ich nie uratował.
Dlatego zamiast mnożyć bez sensu swoją śliczną kotkę lepiej zaopiekować się (choćby tymczasowo) maleńtasem który bez naszej pomocy umrze na ulicy.


 
Świętowanie & edukowanie

Czy wiecie, że Dzień Kota świętowaliśmy hmm.. grubo ponad miesiąc? ;)  W sumie byłam w: 2 Bibliotekach, ponad 40 grupach przedszkolnych, kilku szkołach podstawowych i 1 Gimnazjum :) Spotkałam  ponad 800 młodych kotolubów !!!
Było absolutnie... kocio. Dekoracje, przebrania, niekiedy jakieś prezenty dla kocich podopiecznych...
A zawsze były wspaniałe dzieciaki o wielkich serduchach i ich mądrzy opiekunowie. Te spotkania były malą cegiełką budującą ich dziecięcą, najszczerszą miłość do zwierzaków.
Dziękuję Waszystkim wspaniałym Opiekunom za organizację tych niezwykłych spotkań. To Wy, oprócz rodziców, macie szansę zaszczepić w młodych ludziach wrażliwość na los braci mniejszych. Oby udało się ocalić ten ich zapał i miłość do świata - wówczas organizacje, takie jak Kotkowo, nie miałyby nic do roboty (ech, pomarzyć) bo nie byłoby po prostu nieszczęśliwych zwierzaków...



 
Kolejna Mrożonka :(

Wiecie, kiedy Mrożonki znalazłam dom myślałam, że już jest ok, że jest po wszystkim :( Ale nie jest.
 Po prawie 2 mcach została znaleziona kolejna Mrożonka. Kocurek. W stanie krytycznym - wychudzony, odwodniony, temperatura 35C, nie dało się nawet pobrać krwi do badań.
Dziś rano leżał nieprzytomny w budzie kotów wolnożyjących jakieś 500m od "szmaty" na której przymarzały wcześniejsze Mrożonki. Wyglądało to tak jakby przyszedł tam umrzeć. Piękny, prawie rasowy. Jego mama też pewnie była piękną kotką która "powinna mieć kocięta bo takie ładne". O którego zabijaliby się chętni do adopcji. Co poszło nie tak? Dleczego nie został sprzedany? oddany? dlaczego wylądował na ulicy? I dlaczego nikt nie zwrócił na niego uwagi przez tyle czasu? nie wiemy.
Wiemy tylko, że jego życie ledwie się tli. Potrzebuje wielu ciepłych myśli. Jeśli przeżyje będzie potrzebował też  pieniążków na leczenie :( Może na Was liczyć, prawda?

 
Akcja sterylizacja 2017

O co chodzi?

Mamy przyjemność poinformować o rozpoczęciu kolejnej edycji wielkiej Akcji sterylizacyjnej kotów i kotek

Akcja ta prowadzona jest przez Fundację Kotkowo w wybranych lecznicach partnerskich kotkowo.pl.

Już od 20 lutego do 20 marca możesz wykonać zabieg sterylizacji kotki lub kocurka po wyjątkowo niskiej cenie:

  • sterylizacja kotki: 100 zł (oszczędzasz 40-60 zł)
  • kastracja kocurka: 50 zł (oszczędzasz 20-40 zł)

Dlaczego warto?

Skorzystaj, bo sterylizacja lub kastracja to szansa na dłuższe i szczęśliwsze życie twojego czworonożnego przyjaciela.

Wiele osób obawia się tego zabiegu, odkładając „na potem”. Tymczasem jest on o wiele mniej inwazyjny i bezpieczniejszy niż kilka lat temu, a może uratować pupilowi życie (minimalizacja ryzyka nowotworu sutka, ropomacicza, zarażenia się białaczką i kocim HIV a także zaginięcia "zakochanego" kocura lub kotki).

Ponad połowa wszystkich urodzonych każdego roku psów i kotów ginie tragicznie albo umiera, ponieważ nie starcza dla nich ludzkich domów. Sterylizacja jest jedynym sposobem rozwiązania problemu nadpopulacji bezdomnych zwierząt oraz wielu problemów ze zwierzętami domowymi.


 

Jak skorzystać z akcji sterylizacyjnej?

1. Zarejestruj się telefonicznie w jednej z lecznic, które biorą udział w ramach Akcji sterylizacyjnej, podając hasło "Akcja sterylizacyjna kotkowo.pl"

  • Animal, Pogodna 29lok 27a, tel. 503 737 012 lub 505 723 899
  • Animed Gabinet Weterynaryjny, ul. Armii Krajowej 23 lok.1, tel. 608-24-29-20
  • Canwet - Lecznica Zwierząt, ul. Zwycięstwa 26b, tel. 85-6511-542
  • Dr Miś, Pułkowa 2, tel. 506 243 506, 516 120 510 (akcja trwa do 31 marca)
  • Gabinet Weterynaryjny Arka Noego, ul. Rzemieślnicza 35 lok. U2, tel. 695 559 211
  • Gabinet Weterynaryjny "Zwycięstwa", ul. Zwycięstwa 26, tel. 500 359 369
  • Klinika dla Zwierząt Białostoczek, ul. Białostoczek 13A,   tel. 85-65-15-014
  • Lecznica Zwierzak, Piastowska 11a, tel. 85 7412 394 
  • Lecznica Zwierząt, Zielonogórska 2, tel. 85 661-77-99
  • Med-Vet,ul. Berlinga 17A, tel. 608 479 352
  • Pluszak Gabinet Weterynaryjny - lek. wet. Renata Anna Borysewicz, ul.Witosa 34, tel. 691-508-068
  • Przychodnia Małych Zwierząt, ul. Wesoła 18, tel. 85 7423 800
  • Przychodnia Weterynaryjna "Amicus", Antoniuk Fabryczny 55, tel. 500 368 400
  • Przychodnia weterynaryjna Biawet, ul. Antoniuk Fabryczny 33, tel. 85 654 01 65
  • Psikot, ul. Chrobrego 10, tel. 85 732 13 33
  • Pupil, ul. Armii Ludowej 1A, tel. 608 304 278
  • Sano, ul. Kolejowa 19, tel. 85-651-74-79
  • Tropek, al. Jana Pawła II 59A lok. 2, tel. 792-769-792 (tu akcja trwa od 1 do 31 marca)
  • Wetland, Przychodnia Weterynaryjna, ul. Brzostowskiego 2, tel. 510 838 464
  • Vetika, Dobra 12A, tel. 660 012 060
WASILKÓW
  • Lecznica weterynaryjna Roman Niesterczuk, ul. Grodzieńska 1, tel. 602 353 857

2. Przyjdź ze zwierzakiem do lecznicy w umówionym terminie. Lekarz weterynarii, po kontroli stanu zdrowia Twojego pupila, przeprowadzi zabieg i poinformuje o dalszym postępowaniu i opiece nad kotką lub kocurkiem. 

Wciąż się zastanawiasz? Pamiętaj, że:

WYKASTROWANY KOCUR:                                                        

  • żyje dłużej
  • nie ucieka, nie włóczy się, nie wdaje się w bójki  i nie zaraża groźnymi chorobami
  • nie znaczy terenu  swoim zapachem
  • jest łagodniejszy i spokojniejszy

WYSTERYLIZOWANA KOTKA:

  • nie męczy się podczas częstych i długich rui
  • nie miauczy przeraźliwie, nie ucieka z domu  
  • nie rodzi niechcianych kociąt
  • nie przyciąga samców którzy zaznaczyliby okoliczny teren
  • nie zachoruje na groźne dla jej życia choroby (np. ropomacicze)

Kotka nie musi mieć małych – nie jest to kwestia uczuć tylko instynktu, który u kotki pojawia się dopiero po porodzie.
Wszystkim którzy chcą mieć „małe kotki” wydaje się,  że te urodzone w domu i śliczne znajdą dom - zapewne tak, ale sprawi to, że kilka kociaków urodzonych na „wolności” nie znajdzie domów - umrą po cichutku gdzieś w piwnicach.
Zanim pozwolisz swojej kotce urodzić kocięta, prosimy: odwiedź któryś z domów tymczasowych i spójrz w umęczone, smutne oczy kotom, które też kiedyś były słodkimi kulkami. Każdy kolejny kociak świadomie powołany na świat zmniejsza szanse na dom kotów porzuconych i bezdomnych.

Prawdziwi miłośnicy kotów nie przyczyniają się do pomnażania bezdomności.


Zmieniony ( 20.02.2017. )
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»